Urzędnicy

Urzędnicy Krajem wszak rządzą właśnie najwyżsi urzędnicy! Skoro wybierał ich król, to właśnie on, a nie nikt inny, jest w pełni odpowiedzialny za stan państwa. Ludwik XIV potrafił obsadzać urzędy ludźmi z gminu, dla arystokratów pozostawiając sprawowania najwyższych pozycji kulturalnych. Ani Zygmunt, ani Władysław ani Jan Kazimierz nie potrafili tego. Wszyscy dawali najważniejsze urzędy magnatom – czyli ludziom, którzy posiadali tak ogromne włości, że – siłą rzeczy – ich interes bywał niebywale często całkowicie sprzeczny z rzeczywistym interesem narodu. Ba, gdyby tylko magnateria miała interes sprzeczny z narodowym! Niestety, zdarzyło się tak, że to królowie często działali przeciw własnemu państwu! Zygmunt III Waza dążąc do wojny ze Szwecją popełnił gigantyczny błąd. Dążył do niej z pobudek osobistych, chciał zapewnić swojej dynastii panowania nad nią; wprowadzić tam katolicyzm i wyplenić protestantyzm. Zamiast dążyć do zwykłego porozumienia, sojuszu militarnego czy gospodarczego – nawet bardzo silnego – rościł sobie prawa do korony. Skoro szwedzka szlachta go nie chciała – no to nie, i już! Powinien był to zrozumieć i w inny sposób niż przemocą związać Rzeczpospolitą ze Szwecją.

Tagi: , , , ,

Możliwości

Możliwości Wazowie rządzili Rzeczpospolitą Obojga Narodów przez nieco ponad 80 lat. Jest to bezapelacyjnie bardzo duży szmat czasu, daje on możliwości do bardzo wielu zdziałań, do naprawy państwa, do rozkwitu jego potęgi. Wazowie mieli – pełniąc w kraju najważniejszą funkcję, najważniejszy urząd oraz mając tyle czasu – olbrzymią szansę do uczynienia z Rzeczypospolitej europejskiego mocarstwa, zwłaszcza, że ogólna koniunktura była wówczas dla nas bardzo przychylna – sułtan wojował z Moskwą, która to nie doszła jeszcze do swej właściwej potęgi; Cesarstwo wojowało z Francją i utrwalało swą władzę nad południowo-zachodnią Europą, nie miało więc czasu na żadne działania w stosunku do Rzeczypospolitej. Jedynym realnym dla Rzeczypospolitej zagrożeniem była Szwecja, ta jednak wcale nie musiała okazać się naszym wrogiem – mogliśmy wszak wejść ze Szwedami i Francją w koalicję przeciw Cesarstwu, co dla nas i dla Szwecji równało by się z bardzo ważnymi zdobyczami na wybrzeżach Bałtyku. W Rzeczypospolitej panowała tolerancja religijna, ludziom żyło się bardzo dostatnio. Owszem, magnaci już nieco za bardzo urośli w siłę, nie byli jednak jeszcze tak potężni, by nie można było ich opanować.

Tagi: , , , ,

Awanse

Awanse Nic w tym zresztą dziwnego – jak wielu mu ówczesnych liczył zapewne na znaczną poprawę losu Rzeczypospolitej pod rządami Gustawa Adolfa. Srogo się jednak zawiódł, okazało się że Szwedzi nie dotrzymywali umów, zachowywali się na ziemiach sobie już poddanych niezwykle barbarzyńsko. Sprawiło to, że Jan zmienił front. W roku 1656 oddał się pod komendę Stefana Czarnieckiego. W niedługim czasie stanął u boku swego prawowitego władzy, Jana II Kazimierza Wazy. Wojna ze Szwecją stanowiła dla Jana pasmo zwycięstw i awansów. Gdziekolwiek by się nie pojawił – wygrywał, w coraz to świetniejszym stylu. To przynosiło mu nowe zaszczyty i awanse, pozwalało mu się wzbogacić. Pod koniec potopu został posłem na sejm. Po ostatecznym wyparciu Szwedów z Rzeczypospolitej rozgorzała wojna z Moskwą, w której – oczywiście – Jan również wziął udział, wiele zresztą wygrywając i przynosząc swemu państwu sukcesów. Jan Sobieski, o ile był genialnym dowódcą, to przed koronacją nie był raczej zbyt wybitnym politykiem. Należał do stronnictwa francuskiego, które na tronie Rzeczypospolitej chciało obsadzić Francuza właśnie, czyniąc tym samym z Rzeczypospolitej właściwie prowincję władztwa Ludwika XIV.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2019