Koniec zmagań z Turcją

Koniec zmagań z Turcją Kampanie tureckie Jana III Sobieskiego wspaniale obrazują rozkład wewnętrzny Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Kilka razy się zdarzało, że w środku działań wojennych wojska litewskie po prostu opuszczały czy to pole bitwy czy szlak wymarszu i ruszały z powrotem do swej ojczyzny. Oczywiście działanie to nie było inicjatywą oddolną, było ściśle nadzorowane przez wielmoży – przede wszystkim wielkiego hetmana litewskiego Michała Paca. Człowiek ten był z natury wrogi Polsce, dążył do odłączenia Litwy od Rzeczypospolitej i przyłączenia jej do innego państwa – najchętniej do Rosji. Robił wszystko co mógł by pokrzyżować Janowi Sobieskiemu – a przez to całemu narodowi – szyki. Niestety, Jan nie mógł wiele na to zdziałać. Jego poprzednicy – Wazowie – pozwolili możnym wzrosnąć w tak ogromną potęgę, że nawet król nie był w stanie ich powstrzymać od działań szkodliwych dla kraju. W roku 1676 w Żurawnie zawarto z Turcją ostateczny traktat pokojowy. Rzeczpospolita, choć nie odzyskała Kamieńca Podolskiego, była jego zdecydowanym zwycięzcą. Przypadło jej dość sporo ziem dotąd spornych. Przede wszystkim jednak traktat zakończył działania militarne na południowym-wschodzie kraju, co Sobieskiemu rozwiązało ręce. Mógł w końcu zająć się innymi pilnymi sprawami.

Tagi: , , , ,

Liberum veto

Liberum veto Można jednak w stosunku do Jana Kazimierza wysunąć zarzut dalece bardziej dyskredytujący go jako poważnego władcę, ba!, świadczący o jego ogromnej słabości i nieudolności. Otóż na sejmie w roku 1652, jak powszechnie wiadomo, po raz pierwszy poseł wykrzyknął „liberum veto”. Był to Władysław Siciński, pobierający pieniądze od Janusza Radziwiłła. Jego „veto” nie zerwało jeszcze obrad sejmu. Posłowie byli bowiem tak zdziwieni jego zachowaniem, że w zasadzie nie wiedzieli co czynić. Owszem, sejm został przerwany, ale nie zatracono uchwał, które wcześniej zapisano. Po prostu go zakończono. Jaka w tym wszystkim jest wina Jana Kazimierza? Otóż, oczywiście, będąc królem na obradach feralnego sejmu zasiadł. Gdy Siciński wykrzyknął „liberum veto” mógł Jan Kazimierz oświadczyć, że to jakieś nieporozumienie i Sicińskiego należy potępić i całkowicie się nim nie przejmować. Mógł Jan Kazimierz oświadczyć, że takie zachowanie jest karygodne i domagać się szybko ustawy, która stanowczo czemuś takiemu w przyszłości zapobiegnie. Byłoby to jak najbardziej możliwe, bowiem posłowie na feralnym sejmie również byli tym wyczynem Sicińskiego zaskoczeni i byli mu niechętni. Niestety, Jan Kazimierz nie zrobił nic. Jak wiadomo – milczenie jest zgodą. I faktycznie, „liberum veto” w niedługim czasie doprowadziło w praktyce kraj do upadku.

Tagi: , , , ,

Władysław IV Waza

Władysław IV Waza Władysław urodził się w Łobzowie, dnia 9 czerwca 1595 roku. Był młodszym synem Zygmunt III Wazy i pierwszej żony tegoż, Anny z Habsburgów. Miał jednego, młodszego brata – Jana Kazimierza. Władysław, z racji tego, że był pierworodnym Zygmunta, był logicznym kandydatem na następce tronu Rzeczypospolitej. Zygmunt Waza nie od razu jednak zdecydował się na przeznaczenie swemu starszemu synowi takiej roli. Najpierw, do czego przymierzeniami były sławetne dymitriady, miał zamiar osadzić syna na tronie moskiewskim. I faktycznie, Władysław w roku 1610 uzyskał godność cara. Był to jednak czczy tytuł, którym nasz przyszły monarcha szczycił się do roku 1634, czyli do pokoju w Polanowie zawartego między nim a carem Michałem I Fiodorowiczem. Pokój ten był pierwszym niewątpliwym sukcesem Władysława IV. Przyniósł Rzeczypospolitej nowe województwa: do Korony została przyłączona ziemia czernihowska, zaś do Litwy – smoleńska. Ponadto, co było wówczas dość istotnym, pokój ów był pokojem wieczystym, względnie zabezpieczał więc wschodnią granicę Rzeczypospolitej. Obie strony zobowiązały się też – choć, trzeba to podkreślić, w sposób raczej teoretyczny – do wzajemnej pomocy w razie agresji szwedzkiej lub tureckiej.

Tagi: , , , , ,

Buzu Historia © 2019