Jan Kazimierz

Jan Kazimierz Jan Kazimierz urodził się w roku 1609, 22 marca w Krakowie. Jego ojcem był król Rzeczypospolitej Obojga Narodów i tytularny król Szwecji, Zygmunt III Waza. Matką była arcyksiężniczka austriacka Konstancja zwana w Polsce Habsburżanką. Jan Kazimierz – w dużej mierze ze względu na matkę – uważał się za najprawdziwszego Austriaka, o czym zresztą sam wielokrotnie mówił. Dopiero pod koniec swojego życia, już po abdykacji, gdy przebywał we Francji zaczął tęsknić za Rzeczpospolitą i postrzegać się za jej obywatela. Wcześniej Jan Kazimierz nie darzył ani Polaków ani Litwinów sympatią, ba!, można śmiało stwierdzić, że był do nich wręcz wrogo nastawiony. Wszak sam kiedyś powiedział, że z dalece większą lubością patrzy na psa aniżeli na Polaka. Jest naprawdę wielkim dziwem w historii narodów świata, by na czele państwa stała osoba szczerze niechętna swoim poddanym. Niestety, tak właśnie było z Janem Kazimierzem. Nie stanowił on zresztą żadnego niechlubnego wyjątku – wszak jego ojciec i brat, Władysław, również nie darzyli obywateli Rzeczypospolitej zbyt ciepłymi uczuciami. Stojąc na czele państwa starali się realizować przede wszystkim własne, dynastyczne interesy, co odbywało się z oczywistą szkodą dla właściwego państwa i jego mieszkańców.

Tagi: , , , , ,

Wojny

Wojny Ba, gdyby nawet udało mu się Szwecję militarnie opanować! Wyszło jednak na to, że wszystkie działania wojenne były prowadzone nie gdzie indziej, ale na ziemiach Rzeczypospolitej właśnie. Niechlubną tradycję wojowania z potencjalnym sojusznikiem – bo przecież Rzeczpospolita miała w stosunku do Cesarstwa podobne interesy jak Szwecja! – podjął Władysław, a po nim – nie zrzekając się praw do korony szwedzkiej – Jan Kazimierz. Wazowie nie potrafili zrozumieć, że utracili kraj wikingów dla swojej dynastii. Kazimierz Wielki potrafił zrezygnować z części ziem po to, by bronić innych i je umacniać. Wazowie nie potrafili. Marząc o swoich prywatnych interesach angażowali Rzeczpospolitą w głupie i beznadziejne wojny, który w ogromnej mierze przyczyniły się do upadku kraju. Ba, gdyby walczono tylko ze Szwecją… Nie wolno zapominać o sławetnych dymitriadach. Zygmuntowi Wazie zamarzył się tron carski, zaczął więc uprawiać silnie agresywną politykę w stosunku do Moskwy – co, oczywiście, Rzeczypospolitej nie przyniosło żadnych niemal trwałych sukcesów, a przysporzyło tylko licznych kłopotów. Przez wybujałą fantazję Wazów całą pierwszą połowę XVII wieku Rzeczpospolita Obojga Narodów spędziła na krwawych i nieprzynoszących żadnych korzyści wojnach.

Tagi: , , , ,

Więzienie

Więzienie Jan Kazimierz prowadził ożywione kontakty z Cesarstwem, starał się jak najbardziej zbliżyć do Habsburgów. Powierzano mu misję dyplomatyczne do tychże, które wypełniał bardzo gorliwie. Niestety, nieco się na Habsburgach zawiódł – obiecano bowiem dać mu lenno, czego nie wypełniono. Zwrócił się wówczas do Sejmu z prośbą o danie mu w zarząd Kurlandii, ale Sejm propozycję ową odrzucił. I zrobił, trzeba przyznać, bardzo roztropnie, bo młody Jan Kazimierz słynął z ogromnej wręcz rozrzutności i niewielkiej odpowiedzialności. Jan Kazimierz stwierdził wówczas, że nie ma już czego szukać w kraju. Habsburgowie zaproponowali mu nową ofertę – miał objąć stanowisko wicekróla Portugalii. Jan Kazimierz odniósł się do tego bardzo przychylnie i rychło wyruszył w podróż na Półwysep Iberyjski. Celu swej wyprawy jednak nie osiągnął. Podczas przejazdu przez Francję został aresztowany z mocy rozkazu kardynała Armanda Richelieu, z natury rzeczy wrogiego Habsburgom, a przez to wszelkim ich pomysłom. Jan Kazimierz trafił do francuskiego więzienia, w którym przesiedział niecałe dwa lata. Z więzienia uwolniono go w roku 1640 do czego w lwiej części doprowadziła interwencja poselstwa Rzeczypospolitej dowodzonego przez Krzysztofa Korwina Gosiewskiego, wojewody sandomierskiego.

Tagi: , , , ,

Czy Wazowie są winni upadku kraju?

Czy Wazowie są winni upadku kraju? Historiografia polska jest w zasadzie nieprzychylna Wazom. Mało jest takich naukowców, którzy by lata ich panowania gloryfikowali. Większość badaczy zdecydowanie krytykuje – często bardzo ostro, w czym przodował Lech Leon Beynar piszący pod pseudonimem „Paweł Jasienica – politykę Wazów, zarówno wewnętrzną i zewnętrzną. Są jednak i tacy, którzy starają się Szwedów wybielić, pokazać, że to po prostu ustrój państwa doprowadził kraj do upadku, a Wazowie – szczególnie dwaj pierwsi – robili co mogli by temu zapobiec. Czy jest właściwe branie tych ludzi w obronę? Nie zawaham się stwierdzić zdecydowanie, że nie. Wazowie byli wszak królami, ludźmi posiadającymi najwyższą władzę. Oczywiście, Rzeczpospolita Obojga Narodów nie była monarchią absolutną, o losach kraju decydował sejm, senat, szlachta… Jednak nie wolno, absolutnie nie wolno zapomnieć, że najwyższą władzę miał król. To król mianował senatorów, to król rozdawał wszelkie godności, to król czynił nadania ziemskie. To on, posiadając moc dawania i zabierania, miał olbrzymią władzę. Mógł wysforować do przodu ludzi świetnych, którym zależało na państwie; mógł urzędy obsadzić ludźmi kompetentnymi i odpowiedzialnymi.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018