Anna Konstancja von Brockdorf

Anna Konstancja von Brockdorf o wiele bardziej jest znana jako hrabina Cosel. Zasłynęła przede wszystkim jako kochanka króla Augusta II Mocnego. Monarchę poznała, kiedy liczyła sobie dwadzieścia cztery lata. Była wówczas małżonką Adolfa Magnusa Hoyma. W tym tez roku ona i mąż ogłosili separację, natomiast Anna Konstancja została już oficjalną kochanką królewską. Urodziła Augustowi II Mocnemu troje dzieci. Metresą władcy była aż przez dziesięć lat i słynęła ze swoich ogromnych wpływów na królewskim dworze. Dzięki monarsze uzyskała hrabiowski tytuł, a także dzięki jego pomocy rozwiodła się z małżonkiem. Pieniądze, jakie wydawała na własne przyjemności spokojnie wystarczyłyby na utrzymanie kilkutysięcznej armii. W końcu król postanowił ograniczyć jej wpływy. Wówczas wzięła udział w spisku zawiązanym przeciw królowi. Musiała więc uciekać z kraju, ale została schwytana. Nazwano ją zdrajczynią i uwięziono w Stolpen na zamku. Tam również spędziła czterdzieści dziewięć lat – aż do swojej śmierci.

Tagi:

Henrietta Lullier i Tamara Jean Rotolo

Henrietta Lullier żyła na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego stulecia, przy czym pamiętać należy, iż zmarła zaraz na początku dziewiętnastego wieku. Słynęła z wielu rzeczy, chociażby z tego, ze wyznawała kabałę. Poza tym była również kochanką Stanisława Augusta Poniatowskiego – jak również i jego brata Kazimierza. Wywodziła się z francuskiej rodziny o szlacheckich korzeniach, zamożnej, w związku z czym odebrała bardzo wszechstronne wykształcenie. Poniatowskiego poznała jeszcze wtedy, gdy ten był litewskim stolnikiem. Nie była tylko i wyłącznie jego nałożnicą, ale pomagała nawiązywać mu kontakty z coraz to nowymi kochankami – a Poniatowski słynął z tego, że miał ich mnóstwo. Było to możliwe za sprawą jej bardzo rozległych kontaktów oraz znajomości. Henriettę nazywano potocznie Lullierką. Nie należała do kobiet pięknych, braki w urodzie nadrabiała natomiast przysłowiową toną nakładanego na twarz makijażu. W Warszawie prowadziła dom schadzek, którego stałym bywalcem był król Poniatowski. Tamara Jean Rotolo jest współcześnie żyjącą kobietą. Urodziła się czterdzieści osiem lat temu. Słynie przede wszystkim z tego, że jest kochanką monakijskiego księcia Alberta II oraz matką jego córki Jazmin Grace urodzonej siedemnaście lat temu. Księcia poznała w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym pierwszym roku na Lazurowym Wybrzeżu – oboje byli kibicami turnieju tenisowego. Zagorzałym przeciwnikiem tej znajomości był ojciec Alberta – Rainier III. Świat dowiedział się o tym romansie zaledwie trzy lata temu – czyli rok po śmierci Rainiera III. Wtedy również oficjalnie uznał Jazmin za swoją córkę. Aktualnie dziewczyna wraz ze swoją matką mieszkają w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ jest dzieckiem nieślubnym, nie ma żadnych podstaw do roszczeń o królewski tron Monako. Nosi również nazwisko matki, a nie ojca. Albert II jak do tej pory nie wstąpił w małżeński związek. Swoje drugie imię córka Tamary zawdzięcza własnej babci, matce Alberta – a była nią tragicznie zmarła aktorka Grace Kelly.

Tagi:

Ludwika Lotaryńska i Agnes Sorel

Ludwika Lotaryńska urodziła się w tysiąc pięćset pięćdziesiątym trzecim roku, a zmarła czterdzieści osiem lat później. Historia zapamiętała ja przede wszystkim jako małżonkę Henryka III Walezjusza – był on ostatnim reprezentantem dynastii Walezjuszów, przez rok panował na tronie polskim jako pierwszy elekcyjny monarcha w naszym kraju, a później został królem francuskim. Zanim jednak Ludwika została jego żoną, była jego kochanką. Poznali się, kiedy miała dwadzieścia cztery lata. On właśnie wtedy został osadzony na polskim tronie i był w trakcie podróży do naszego kraju. Postanowił odwiedzić wujka Karola III – na jego dworze przebywała właśnie Ludwika. Od razu głęboko zapadła mu w pamięć. Kiedy uciekł z Polski, postanowił się z nią ożenić. I tak też uczynił – wbrew woli własnej matki. Nie mieli dzieci. Ludwika kilkakrotnie poroniła, skutkiem czego była niemożność zajścia w ciążę. Kiedy dowiedziała się o tym, że jej małżonka zamordowano, przywdziała żałobę i nie zdjęła jej do końca swoich dni. Agnes Sorel żyła w pierwszej połowie piętnastego stulecia – zmarła bardzo młodo, nie osiągnąwszy nawet wieku trzydziestu lat. Była ona kochanką francuskiego króla Karola VII. Miała dwadzieścia dwa lata, kiedy to została oficjalna metresą królewską. Monarcha ten był pierwszym spośród wszystkich francuskich królów, który na taki krok się zdecydował – potem oczywiście tradycje te były nieobce kolejnym władcom. Kobieta urodziła mu czworo dzieci – wszystkie córki, z których jedna umarła w kilka godzin po przyjściu na świat. Po ostatnim porodzie ciężko zachorowała i wkrótce potem umarła. Natychmiast rozeszły się pogłoski, jakoby została zamordowana. Podejrzewano o to królewskiego syna, który potem znany był jako władca Ludwik XI. Dziś wcale nie jest takie pewne czy to rzeczywiście było morderstwo. Kilka lat temu szczątki Agnes zostały poddane szczegółowym badaniom, które potwierdziły, iż przyczyną zgonu była nadmierna ilość rtęci w organizmie. W tamtych czasach w taki sposób leczono wiele schorzeń.

Tagi:

Rozwiązanie zagadki

Powstała teoria, że samolot mógł pęknąć jak balon. Przyczyną mogła być nagła dekompresja. Eksplodująca kabina ciśnieniowa to odpowiednik 25 kilogramowej bomby, eksplodującej wewnątrz samolotu. Eksperyment, jaki przeprowadzono na miniaturze samolotu pod ciśnieniem pozwolił wyjaśnić, co stało się z obydwoma samolotami. Trzeba jednak jeszcze znaleźć słabe miejsce w kadłubie samolotu. Nagła dekompresja mogła być przyczyną obu katastrof. Mimo pozytywnych testów producenta, ponownie zdecydowano się na test poszycia samolotu. Aby wytrzymać tak duże ciśnienie, poszycie musi być zarówno wytrzymałe oraz lekkie. Współcześnie, aby przetestować wytrzymałość kadłuba zostałaby przeprowadzona symulacja komputerowa. Wtedy nie było takiej możliwości. Odnalezione części Komety potwierdziły, że doszło do dekompresji i kadłub rozerwał się na spojeniach. Ekipa prowadząca test w zbiorniku z wodą dokonała ważnego odkrycia. Miesiąc po rozpoczęciu prób, po wykonaniu odpowiednika zaledwie 3000 lotów kadłub Komety pękł. Powstało pęknięcie o długości 2 m i szerokości 1 m na linii okien i drzwi samolotu. To szokujący, ale zwrotny punkt w śledztwie. Odnaleziona została poważna wada konstrukcyjna. Wydaje się, że występuje u wszystkich maszyn tego typu. Przyczyną mogło być tzw. zmęczenie materiału, jednak żaden z wyłowionych fragmentów nie wykazuje zmęczenia materiału. Trzeba znaleźć na dnie morza ten fragment samolotu, który wykazał takie męczenie. Zauważono także, że okna zostały zamocowane na nity, a nieprzyklejone. W kolejnym, wydobytym fragmencie, przy nicie znajdującym się w rogu jednego z okiem widoczne jest małe pęknięcie. Wszystkie pęknięcia brały początek w tym miejscu, a poddawane ciśnieniu, po jakimś czasie pękły, powodując rozerwanie kadłuba samolotu.

Tagi:

Buzu Historia © 2019