Wiktoria wiedeńska

Wiktoria wiedeńska Szykowała się naprawdę straszliwa, okrutna wojna, mogąca przynieść w Europie wielkie zmiany. Habsburgowie mieli dość niewielkie szanse na to, by się samodzielnie obronić – zwłaszcza, że Turkom sprzyjała Francja, która rada była widzieć każde osłabienie Cesarstwa. Jan III Sobieski zdecydował się na zmianę dotychczasowego frontu. Całkowicie porzucił już politykę profrancuską, zdecydował teraz, że wspomoże Cesarstwo. Wyruszył na Wiedeń na czele bardzo dużej armii, która, jak wiadomo, przesądziła o zwycięstwie. Na miejscu to właśnie Jana Sobieskiego uczyniono dowódcą głównym. W głównej bitwie wojska chrześcijan odniosły druzgocące zwycięstwo nad mahometanami – tych pierwszych zginęło 3000, drugich – 15000. Czy Jan Sobieski dobrze zrobił wspierając Cesarstwo? Zdaje się, że tak. Nikt nie mógł przewidzieć, że za sto niemalże lat kraj ten stanie się jednym z oprawców Rzeczypospolitej i będzie dążył do jej zniszczenia. Na ówczesną chwilę nie było Polakom ani Litwinom na rękę, by od zachodu sąsiadować z władztwem sułtana. Między innymi dlatego, że to Rzeczpospolitą całkowicie odcięłoby od kultury i nauki, jakie dotąd napływały z zachodu. Zresztą zachwiałoby to zupełnie dotychczasowy ład europejski, wprowadziło nowy, islamski, dziki i nieznany w zasadzie czynnik. Jan Sobieski zdecydował się na to, co zrobiłby każdy myślący nie tylko o własnym państwie, ale o całej cywilizacji chrześcijańskiej człowiek. Można rzec śmiało, że uratował Europę jaką znamy dzisiaj.

Tagi: , , , ,

Niemożność reform

Niemożność reform Niestety, wiele zdziałać nie mógł. Opozycja magnacka była tak silna, że każdy większy ruch króla groził wybuchem potężnej wojny domowej. Rody magnackie po prostu sprzymierzyły się w jeden obóz, który był z natury absolutnie przeciwny wszelkim reformom, dążył do zachowania aktualnego statusu w pełnej jego postaci. Jan Sobieski, mimo najszczerszych chęci, nie mógł wiele zdziałać. Szkoda, bo miał po temu zdolności. Niestety, fatalne błędy jego poprzedników okazały się nie do naprawienia – a przynajmniej nie w tak krótkim czasie. Być może gdyby następcy Jana byli jemu podobnie i wykazywali podobną dążność do reform to coś w państwie by się zmieniło. Niestety, August Mocny, który objął po Janie schedę okazał się królem równie, jeżeli nie bardziej, fatalnym co Wazowie. Siedem lat w Rzeczypospolitej panował względny spokój militarny. Wrzeć zaczęło dopiero około roku 1683, kiedy to do całej Europy doszły wieści o ogromnych zbrojeniach, jakie czyni na swych ziemiach sułtan. Do ostatniej chwili nie było wiadomo na kogo pomaszeruje. Mógł uderzyć zarówno na Rzeczpospolitą jak i na Cesarstwo, być może także na Moskwę. Ostatecznie okazało się, że celem hord tatarskich padło władztwo Habsburgów.

Tagi: , , , ,

Lew Lechistanu

Lew Lechistanu Tatarzy obawiali się go bardziej. Zwali do Lwem Lechistanu. Tyle przegrali już z Sobieskim bitew, że na samą wieść o tym, że wojska jakie mają napotkać są dowodzone przez Lwa Lechistanu, nadzieje na zwycięstwo gasły w ich sercach. Ta ponura sława jaka szła zawsze przed Sobieskim pewnikiem wiele mu pomagała. Trudno jest bowiem walczyć sądząc, że marne ma się szanse na zwycięstwo. Pierwszą swą bitwę przeżył Jan Sobieski w roku 1648. Miał wówczas zaledwie 19 lat. Na wieść o wybuchu powstania czerni kozackiej dowodzonego przez Bohdana Chmielnickiego zaciągnął się Jan do armii, otrzymał godność rotmistrza i na czele własnego pułku ruszył do boju. W trzy lata później był już pułkownikiem, co stanowiło nielada awans. Już wówczas Jan objawiał bardzo duży talent wojskowy, który z czasem miał się jeszcze ogromnie rozwinąć. W późniejszych latach przebywał sporo na terenach należących do sułtana, dzięki temu nauczył się języków tatarskiego i tureckiego oraz upodobał sobie orientalną kulturę, co zaowocowało później słabością do tureckich strojów. Podczas potopu szwedzkiego Jan opowiedział się, jak zresztą niemal wszyscy zgromadzeni pod Ujściem, po stronie króla szwedzkiego.

Tagi: , , , ,

Błędna orientacja profrancuska

Błędna orientacja profrancuska Taka polityka z pewnością wiele dobrego Rzeczypospolitej by nie przyniosła. Wojna trzydziestoletnia już dawno była zakończona, w Europie wykwitł nowy ład. Rzeczpospolita nie mogła być pewna, że ze strony Moskwy nic jej nie grozi – ba, wręcz odwrotnie. Dlatego wiązanie się z Francją w ówczesnym czasie nie miało raczej wielkiego sensu, nic nam nie przyszłoby już z wojny z Cesarstwem. Świetna koniunktura jaką miał w końcowych latach panowania Zygmunt III Waza oraz przez kilka pierwszych lat swych rządów jego syn i następca, Władysław, bezpowrotnie minęła. Ludwik XIV, wysyłając na tron Rzeczypospolitej swego kandydata, pragnąłby realizować tylko i wyłącznie swoje interesy. Można się spodziewać, że Francuz na naszym tronie działałby podobnie – jeżeli nie gorzej – do Wazów. Rzeczywisty interes kraju nie obchodziłby go wiele. Jan Sobieski popełnił na pewno błąd popierając swym autorytetem stronnictwo francuskie, nie był to jednak błąd niewybaczalny. Jak pokazała praktyka na tron po śmierci Jana Kazimierza i tak wybrano „Piasta” – Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Co prawda był to wybór absolutnie nietrafny, ale utorował on drogę Janowi Sobieskiemu, który w 1674 roku objął tron Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018