Początek wojny z Rosją

Wojna początkowo przebiegała bardzo niepomyślnie dla Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wojska moskiewskie bardzo szybko stanęły pod Smoleńskiem i rozpoczęły oblężenie tegoż, a trzeba podkreślić, że to właśnia ta twierdza była punktem kluczowym w całej wojnie, o nią to głównie Moskwie chodziło. Władysław, mimo najszczerszych chęci, nie mógł od razu wysłać swej armi z odsieczą. Złożyło się na to kilka przyczyn. Po pierwsze sam król był osobą bardzo chorowitą, i właśnie na początku samej wojny zasłabł mocno, nie był w stanie podejmować osobiście żadnych szerzej zakrojonych działań. Poza tym Rzeczpospolita dysponowała bardzo niewielką armią, z której zresztą większość nie mogła ruszyć na pomoc smoleńszczyźnie, bo broniła innych – szczególnie południowych, a to przed Tatarami – granic. Władysław uczynił więc dowódcą korpusu mającego Smoleńsk odbyć Krzysztofa Radziwiłla. Ten, dysponując jednak dość niewielkimi oddziałami, a samemu nie będąc zbyt wybitnym wodzem, nie mógł wiele zdziałać. Losy odmieniły się latem 1633 roku, gdy król stanął już na nogach i będąc w pełni sił wyruszył na smoleńszczyznę na czele dużej i świetnie wyposażonej armii.

Tagi: , , , , ,

Szwecja

W pierwszych latach panowania Władysława IV Wazy w Rzeczypospolitej Obojga Narodów na zachodzie Europy w najlepsze trwała wojna trzydziestoletnia. Do jej zakończenia pozostawało jeszcze dość sporo czasu – przyszłość pokazała, że względny pokój na zachodzie zapanował dopiero w roku 1648, czyli właśnie wtedy, kiedy Władysław IV rozstał się ze światem. W każdym bądź razie Rzeczpospolita – jak zresztą każde ówczesne państwo europejskie – musiała odnieść jakoś swą politykę zagraniczną do wojny trzydziestoletniej, to jest: poprzeć któreś z dwóch głównych państw-przeciwników, czyli Cesarstwo lub Francję. Zastanówmy się – jaki Rzeczpospolita miałaby interes w popieraniu Francji, a co za tym idzie – osłabianiu Cesarstwa? Otóż gdyby Cesarstwu Rzeczpospolita stworzyła na wschodzie kolejny front, miałoby to państwo nielada kłopot – i tak wielkie już trudności miało z wojną z Francją, co dopiero mówić o sytuacji, w której sporą część armii musiałby cesarz wysłać na wschód, by bronić się przed Rzeczpospolitą. Taki sojusz – a byłby, to jest pewne, wspierany od północy także przez Szwecję – praktycznie gwarantowałby rozpad Cesarstwa. Francja pochłonęłaby jego zachodnie rubieże, Szwecja północne, a Rzeczpospolita z pewnością dostałaby część pomorza, a może nawet i Śląsk.

Tagi: , , , ,

Wojna z Tatarami

Gdy sprawa Smoleńska jeszcze wrzała, również na południu kraju robiło się coraz goręcej. Owszem, Stanisław Koniecposki rozgromił Tatarów w 1633 pod Sasowym Rogiem, ci jednak nie dali za wygraną. Podjudzani i wspierani silnie przez sułtana znowu najechali na Podole. Ponownie Koniecposki pokonał ich, tym razem pod Kamieńcem Podolskim. Zwycięstwo było znakomite i pełne, wiele osób spodziewało się, że Tatarzy, a także sułtan, póki co dadzą za wygraną. Tak się jednak nie stało. Sułtan zaczął przygotowywać się do walnej rozprawy z Rzeczpospolitą, chciał zagarnąć dla siebie Mołdawię, a Tatarom oddać Podole. Zdołał zgromadzić całkiem pokaźną armię, jednak Władysław IV nie próżnował. Sejm uchwalił ogromne podatki, co pozwoliło królowi ruszyć na południe na czele ponad 30 tysięcznej armii. Polska wyprawa dysponowała także 75 armatami. Ta potęga wojskowa – a także poprzednie zwycięstwa Koniecpolskiego – przekonały sułtana, że walki nie opłaca się podejmować. Zrezygnował więc zeń i przystąpił do negocjowania warunków rozejmu. Faktycznie, rozejm podpisano. Sułtan obiecał w nim respektować aktualne granice Rzeczypospolitej oraz całej swej siły użyć do powstrzymania Tatarów od kolejnych najazdów.

Tagi: , , , ,

Stracona szansa

To, co jest oczywiste, niebywale wzmocniłoby nasz kraj. Wszak obie wymienione krainy były regionami uprzemysłowionymi, dobrze rozwiniętymi. Rzeczpospolita, w 1634 roku podpisując wieczysty pokój z Moskwą a rok wcześniej rozejm z Turcją miała absolutnie rozwiązane ręce. Mogła działać na zachodzie niemalże pełnymi siłami, pozostawiając tylko nieco wojsk na południu. Nawet gdyby Moskwa zaatakowała nas niespodziewanie od wschodu – co było, zresztą, dość wątpliwe – to i tak wiele byśmy nie stracili, bo Cesarstwo na pewno bardzo szybko zgodziłoby się na rozejm z Rzeczpospolitą, w końcu to zamykałoby mu jeden rozległy i trudny front. Jak więc widać Rzeczpospolita mogła współdziałać z Francją i ze Szwecją w niszczeniu Cesarstwa. Mogliśmy też, na mocy rozpędu, zająć zbrojne i ostatecznie Prusy Książęce, czemu nikt by się nie sprzeciwił, nie było bowiem w Europie wówczas siły do tego zdolnej. Cóż jednak wybrała Rzeczpospolita, a raczej Władysław IV? Politykę zgoła inną. Otóż Władysław, ogarnięty szaleńczą, niepoważną i dla Rzeczypospolitej zgubną myślą o koronie szwedzkiej zdecydował się na poparcie Cesarstwa! Cóż mogliśmy z tego, jako państwo, uzyskać? Otóż – zwyczajnie nic. Jedynie względny spokój od strony Cesarstwa, ale nie łudźmy się – Cesarstwo i tak by Rzeczypospolitej wówczas nie zaatakowało. Po prostu, Władysław IV zaprzepaścił niebywałą szansę spełnienia najważniejszych interesów narodowych w imię własnej polityki dynastycznej.

Tagi: , , , , ,

Buzu Historia © 2018