Murzyńskie dzieci i uprawa bawełny

Już siedmioletnie dzieci były zatrudniane do prac w polu i gospodarstwie domowym. W szesnastym wieku przywożeni z Afryki niewolnicy byli stosunkowo tani. Za dwie miesięczne pensje angielski rzemieślnik mógł kupić niewolnika. Dlatego też w ogóle nie liczono się z niewolnikiem zmuszając go do nadludzkiej pracy, która prowadziła do śmierci. Zawsze można było kupić innego. W siedemnastym wieku ceny niewolników sukcesywnie rosły i pod koniec tego wieku za jednego niewolnika żądano około trzydziestu funtów. Cena ta obowiązywała na wybrzeżu, gdzie sprzedawano jeńców bezpośrednio przywiezionych z Afryki. Im dalej w głąb lądu, tym cena stawała się coraz wyższa i wzrastała nawet trzykrotnie. Ekonomiczne stało się przywożenie kobiet, które mogły rodzić dzieci na plantacjach. Już siedmioletnie dzieci zatrudniane były na plantacjach do rozwożenia wody. Musiały dźwigać ciężkie bańki z wodą i dostarczać ją we wskazane przez zarządcę miejsce, aby pracujący w polu mogli ugasić pragnienie. Dzieci pracowały w gospodarstwach, stanowiły służbę w domu pana. Podawały posiłki i napoje. Sytuacja taka była dla nich o tyle korzystna, że mogły posilić się nie zjedzonymi przez pana resztkami. Ciężki los niewolników pracujących na plantacjach bawełny. W cieplejszych rejonach Stanów Zjednoczonych, określanych w historii niewolnictwa jako Południe, niewolnicy zatrudnieni byli głównie przy uprawie bawełny. Otwierały się kolejne rynki zbytu na ten produkt, co dawało duże dochody właścicielom plantacji. Wiązało się to również z zakładaniem kolejnych plantacji i zatrudnianiem niewolników. Prace przy bawełnie rozpoczynały się w marcu. Ziemia pod uprawę przygotowywana była ręcznie, niewolnicy szli rzędami i wyrywali chwasty. Ziarno siano również ręcznie, jedynie orka odbywała się za pomocą pługu. Po około tygodniu rośliny wychodziły na powierzchnię i konieczne stawało się wyrywanie chwastów. W maju plewiono i okopywano rośliny, każda musiała rosnąć osobno. Kiedy roślina osiągała około trzydziestu centymetrów konieczne było wykopanie rowów odwadniających. Końcem sierpnia bawełna dojrzewał i rozpoczynał się najgorszy dla niewolników – okres zbiorów. Bawełna musiała być zebrana w odpowiednim momencie. Każdy niewolnik musiał zebrać około stu kilogramów bawełny. Kiedy pogoda nie sprzyjała zbiorom prace trwały również nocą. Niewolnicy pracowali nawet dwadzieścia godzin na dobę.

Tagi:

Buzu Historia © 2019