Pokój i kłótnie z Archelaosem

Lucjusz Sulla udał się do Troady na spotkanie z wodzem wojsk pontyjskich Po bitwie pod Orchomenos przybył do Sulli pewien kupiec, który przekazał mu informacje o tym, że Archelaos chciałby spotkać się z nim osobiście aby porozmawiać o ewentualnych warunkach pokojowych. Lucjusz Sulla, słysząc to, uradował się wielce i czym prędzej pospieszył na wyznaczone miejsce spotkania, którym było miasto, gdzie aktualnie Archelaos przebywał – czyli Troada. Gdy Sulla dotarł gdzie należało, faktycznie potwierdziło się, że Archelaos oczekiwał go tam od kilku dni i że jest jak najbardziej skłonny do rozmów o pokoju. Jak się jednak okazało, Archelaos nie prezentował wcale postawy uniżonego winowajcy, który błaga swego pogromcę o litość, ba, Archelaos był raczej dumny i butny, zapewne przykazane miał przez Mitrydatesa, by stawiać się Sulli. Otóż na początku rozmowy Lucjusza Sulli z Archelaosem ten drugi rzekł, że Sulla, skoro ma bardzo duże kłopoty polityczne w samym Rzymie, powinien jak najszybciej zrezygnować z konfliktu z Mitrydatesem i wrócić do ojczyzny. Archelaos namawiał Sullę wprost do zdrady narodu rzymskiego, chciał bowiem, by ten zakończył wojnę pozostawiając Mitrydatesowi wszystkie ziemie i aby wziął od niego pieniądze na działania w Rzymie. Archelaos początkowo nie chciał zgodzić się na warunki Sulli Lucjusz Sulla słysząc to, wedle plutarchowej relacji, oburzył się niebywale. Nic dziwnego, jakże bowiem Archelaos, zwykły barbarzyńca, śmiał jemu, wielkiem Sulli, dyktować warunki, w dodatku tak haniebne? Sulla odrzekł mu więc, że lepiej niech Archelaos zdradzi Mitrydatesa i przyłączy się do Sulli – razem mogą pontyjskiego króla pokonać, obalić, a Archelaos w nagrodę otrzyma zarząd tychże ziem. Archelaos jednak absolutnie nie chciał zgodzić się na tą ofertę, twierdził, że nie może dopuścić się tak wielkiej zdrady. Wówczas Sulla, jeszcze bardziej niż poprzednio oburzony, rzekł mu, że skoro on, Archelaos, będąc jedynie sługą barbarzyńskiego króla nie chce dopuścić się takiego krzywoprzysięstwa, to niech nie namawia wielkiego wodza rzymskiego do czegoś podobnego! Lucjusz Sulla pytał swego rozmówcę ze śmiechem, czy to nie on przypadkiem uciekał przed Sullą raz to w Pireusie, drugi raz pod Cheroneją, a trzeci raz kryjąc się w małej łódeczce w błotnistych wodach rzeki Melas? Archelaos po tych słowach zmitygował się mocno, chyba faktycznie uświadomił sobie, że Sulla jest od niego wodzem dalece sprawniejszym i że tyleż razy już go pokonał. Przyjął po tym o wiele bardziej uniżony ton.

Tagi:

Buzu Historia © 2019