Powstanie i kres życia

Wizja chrześcijańska Do połowy dziewiętnastego wieku Kościół dzięki rozbudowanej sieci szkół wywierał wpływ na propagowanie swoich poglądu. Kościół katolicki zawsze był postrzegany jako obskurancki. Wiele pożytecznych dzieł było zakazane, znajdowały się w Indeksie Ksiąg Zakazanych. Dlaczego tak było? Ponieważ Kościół uważał, iż posiadał/posiada absolutny monopol na wiedzę. Trudno sobie wyobrazić, aby powstanie naszego świata było tłumaczone inaczej, niż przez wizję Kościoła. W zasadzie każda religia, uważała że świat stworzył jej bóg. W religii chrześcijańskiej uważa się, iż świat został stworzony przez Boga w sześć dni. Akt stworzenia miał wynikać z łaski bożej. Praca była podzielona, dokładnie zaplanowana. Bóg na początku musiał oddzielić światło od ciemności. Później powstała flora i fauna. Na samym końcu powstał człowiek, jako istota stworzona na wzór i podobieństwo boże. W naszych czasach teologowie katoliccy uważają, że jest to wizja paraboliczna. Oznacza to, że jest ona alegorią bożego aktu stworzenia. Takie rozwiązanie przyjmuje do wiadomości prawdomówność wielu teorii naukowych. Jednak wiele Kościołów protestanckich przyjmuje dokładnie wizję zapisaną w Biblii. Wyklucza ona ewolucjonizm. Koniec wszechświata Zgodnie z prawami przyrody i prawami wyznaczonymi przez Boga, wszystko co ma swój początek, musi posiadać koniec. Łatwe i logiczne w rozumowaniu stwierdzanie. Jednak naukowcy nie są zgodni co do tego faktu, znaczy się zadają sobie ciągle pytanie: W jaki sposób Wszechświat się skończy? Może inaczej. Ważniejszym dla nich pytaniem jest: Czy Wszechświat kiedykolwiek przestanie się rozszerzać? Pytanie takie decyduje o poglądach na model naszego Wszechświata. Dobrze, że odpowiedz na tak postawione pytanie odbywa się na podstawie obserwacji, a nie jakiś kabalistycznych, teoretycznych obliczeń. Zostało przyjęte, że jeżeli we Wszechświecie jest wystarczająco materii, to siła grawitacyjna zwolni rozszerzanie się Wszechświata, później ma powrotem zwężać galaktyki. To tak jak mieć mały balonik, który się rozszerza, a później z którego wypuszczamy powietrze. Jeżeli we Wszechświecie nie wystarczy materii, to znaczy w przypadku, gdy będzie się on wiecznie rozszerzał to Bóg jeden wie co się stanie. Wielu naukowców uważa, iż modele są nie kompletne, bo do ich obliczeń brakuje jakieś, nowej, jeszcze nie poznanej materii.

Tagi:

Buzu Historia © 2019