Traktaty z Czejenami

Historycy Czejenów do dziś utrzymują, że ich wódz nie był wrogo nastawiony do białych. Żołnierze i osadnicy sądzili jednak inaczej. Atak na obozowisko zakończył żywot starego wodza i przytępił zapal jego ludu. Niedługo, południowe plemiona przeniosły się na zachodnią część indiańskiego terytorium i spełniły tam warunki traktatu. Komitet pokojowy pragnął ustalić z Siuksami warunki pokoju, lecz Czerwona Chmura pozostawał nieugięty. Zażądał rozebrania wszystkich fortów, a ponieważ w zimie było to trudne, poproszono go o zawieszenie broni do wiosny. Wraz z jej nadejściem forty opuszczono. Indianie wkroczyli do nich i wszystkie spalili. Czerwona Chmura oznajmił potem, ze jest gotów na przyjęcie podarunków. Podpisał rozejm w kwietniu 1868 roku wraz z przywódcami innych grup Siuksów. Członkowie komitetu przysięgli, że biali nie wkroczą już na ich terytorium oraz zapewnią Indianom żywność, ubrania, bydło oraz wykształcenie. Czerwona Chmura dotrzymał umowy: on i Pstry Ogon otrzymali przywilej przynależności do indiańskiej agencji. Jednak wielu Indian nadal pozostali wrogo nastawieni. Mimo to od tej pory wszelkie walki z tymi plemionami ustały. Dziesięciolecie, w którym przelano tyle krwi zakończyło się swoistym pokojem. Przewodniczący komitetu do spraw Indian pogratulował swoim podwładnym poprawienia relacji z plemionami. Kapitan Jack i jego obszarpańcy, to nie Czerwona Chmura, wspierany przez tysiące wojowników. Biuro do spraw Indian odmówiło mu i sprowadziło wojsko, żeby ujęło plemię i odstawiło do rezerwatu. Modokowie stawili opór i wycofali się. Wiedzieli dobrze, że mogli tam z ukrycia zabić wszystkich białych, którzy się zbliżą. Z początku żołnierze wyśmiali Jacka, który stwierdził, że powstrzyma nawet tysiąc żołnierzy, jednak po kilku dniach walki wśród magmowych skal i ostrzału niewidocznego wroga nikt już się nie śmiał. Rozpoczęto rokowania. Przez całą zimę i wiosnę grupa kapitana Jacka i komitet pokojowy wymieniały się wiadomościami. Jack odmówił wydania wojowników winnych morderstw i rozbojów oraz powrotu na ziemie Klematów. Rząd al utworzenia rezerwatu nad rzeką i amnestię. Na wiosnę ugoda była wciąż bardzo odległą perspektywą. Spotkanie z Indianami anulowano, ponieważ, oprócz sześciu Modoków, wybranych do rozmów wypatrzono jeszcze dwudziestu ukrytych wojowników. Komitet przyjął druga ofertę rozmów, choć było oczywiste, że Indianie planują zdradę. Trzech z pięciu członków komitetu zaakceptowało zagrożenie i przyjdą bez broni, jednak pozostali członkowie komitetu uznali, że spotkanie z Indianami było kwestią honoru. Obaj byli znani, jako szczerzy przyjaciele Indian. Obaj, którzy mieli broń zginęli, a pozostali członkowie komisji zdołali uciec.

Tagi:

Buzu Historia © 2019