W obliczu katastrofy

Siły, jakie można było przeznaczyć na ósmą armię niemiecką były duże: dwie armie. Można było dokonać tego w czasie, gdy armia niemiecka była zajęta walkami z amią Łódź. General Kutrzeba zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że czas pracuje na naszą niekorzyść, gdyż niemiecka ósma armia wyprzedzała naszą armię Poznań i mogło dość do sytuacji, w której dowódca niemieckiej armii decydowałby, gdzie i kiedy uderzyć, a oznaczałoby to, że już na początku bitwy, miąłby przewagę. Kutrzeba zdawał sobie sprawę z tego niebezpieczeństwa, ale decyzja nie należała do niego. Naczelny wódz, Marszalek Rydz Śmigły i general Kutrzeba w czasie rozmowy korzystali z cywilnej linii telefonicznej, która łatwo mogła być podsłuchiwana przez Niemców, dlatego używali prostego, ale bardzo skutecznego kodu, częściowo opracowanego już przed wojną, częściowo tworzonego na gorąco, w czasie rozmowy. Marszalek Rydz Śmigły odrzucał argumenty Kutrzeby, nie chciał się zgodzić na jego plany, nakazywał wycofanie armii Poznań pod Warszawę, tym samym stawiał armie Poznań w bardzo trudnym położeniu, czego Kutrzeba obawiał się. Meldunki z frontu, napływające do Warszawy tworzyły obraz totalnej katastrofy: front przerwany, brak odwodów, które mogłyby odtworzyć linię frontu. W nocy z czwartego na piąty września, zgodnie z wcześniejszym planem rozpoczęła się ewakuacja rządu. W warszawie mówiło się, że lada dzień, na polskim niebie pojawią się francuskie eskadry bombowe, a na Bałtyk wpłynie potężna brytyjska flota. Z zagranicy napływały radosne informacje. Pierwszego września w angielskim porcie rozpoczęło się ładowanie na polski statek czterech dział morskich i silników lotniczych, siódmego września polskie attache wojskowy raportował z Paryża o tym, że Francuzi wysyłają batalion czołgów z zapasem amunicji, samochody ciężarowe, sto traktorów, motocykle, amunicję, działa. Transportowe statki francuskie miały odejść z Marsylii za osiem do dziesięciu dni, a na morzu były już inne statki, wiozące najbardziej niezbędną broń do rumuńskich portów, skąd miała zostać dostarczona do Polski. W tym czasie na polski front przybył już Adolf Hitler. Ze swojego pociągu przesiadł się do mercedesa, aby dojechać na front. Na stacji Połczyn lokomotywy jego pociągu cały czas pozostawały pod parą, bowiem Hitler obawiał się, że na zachodzie wojska francuskie mogą uderzyć, dlatego chciał mieć możliwość jak najszybszego przejazdu na tamtejszy front, jednakże ten front nie powstał. Francja skoncentrowała czternaście dywizji, z których dziewięć miało rozpocząć działania zaczepne. Oddziały francuskie wkroczyły do zagłębia Sary, ale dziewięć dywizji nie stanowiło siły, która mogłaby zagrozić skutecznie Niemcom.

Tagi:

Buzu Historia © 2019