Zaraz po katastrofie

Wszyscy chcą się dowiedzieć, dlaczego najbardziej nowoczesny samolot pasażerski w historii lotnictwa rozbił się. Kilka godzin po wypadku, zespól ekspertów z firmy BOAC rozpoczęła techniczne badanie pozostałych maszyn tego typu. Muszą wykluczyć błędy konstrukcyjne i fabryczne. Od tego dochodzenia zależy pozycja Wielkiej Brytanii, jako lidera pasażerskich lotów odrzutowych. Rozpoczęło się śledztwo, które wkrótce stanie się jednym z najbardziej złożonych i najistotniejszych dochodzeń w historii lotnictwa. Śledztwo było prowadzone bez żadnego protokołu. Największą trudnością było to, że należało stworzyć cały szereg nowych technik, stosowanych przy tego rodzaju śledztwach. Badacze musieli opracować testy i metody w miarę prowadzenia śledztwa. Eksperci, po ponad pięćdziesięciu latach chcą mieć pewność, czy to kluczowe śledztwo rzeczywiście pozwoliło odkryć prawdę. Jeżeli okaże się, że pierwsi eksperci wyciągnęli błędne wnioski, historia badań zmieni się na zawsze. W 1954r. nie było czarnych skrzynek, ani zapisów danych, dotyczących lotów. Nie było sposobu na dowiedzenie się, co zaszło na pokładzie samolotu w chwili katastrofy. Najważniejszy dowód, wrak samolotu spoczywał na dnie morza. W tej sytuacji najistotniejsze są choćby najdrobniejsze dowody. Prasa spekuluje, że mógł to być sabotaż. Jeżeli teoria, bo podłożeniu bomby potwierdzi się, bezpieczeństwo samej komety przestanie być kwestionowane. Jeśli był to akt sabotażu, trzeba znaleźć dowody. Jednak największą zagadką są same ofiary. Badający patolog natknął się na obrażenia, z którymi nigdy dotąd się nie spotkał. Ofiary doznały złamania kończyn i żeber, ale nastąpiło to po śmierci. U wszystkich zaobserwowane zostały pęknięcia czasek, które powstały przed śmiercią. Płuca niemal wszystkich ofiar są w znacznym stopniu uszkodzone. Wiele pękło jak balon. Patolog nie odnalazł żadnych śladów wybuchu bomby. Z powodu braku dowodów, śledztwo utknęło w martwym punkcie. Churchill podjął zaskakującą decyzję: nakazał marynarce wojennej wydobyć z dna morskiego wrak samolotu. Zadanie nie należy do łatwych, gdyż wrak samolotu znajduje się na głębokości 120 m i nikt nie zna jego dokładnego położenia. 33 dni po katastrofie odnaleziono pierwszy fragment wraku. Udało się także znaleźć duży fragment tylnej części kadłuba. Badacze identyfikują i oznakowują każdy odnaleziony fragment. Po wznowieniu lotów samolotów typu Kometa doszło do kolejnego wypadku, w którym zginęło 21 osób. Obydwa wypadki są do siebie bardzo podobne. Śledztwo zostało zlecone Królewskiemu Przedsiębiorstwu Lotniczemu. Badając kolejne fragmenty, natrafiono na cenne wskazówki. Drobne przedmioty zostały wtłoczone na koniec samolotu i zaklinowane pod ogonem.

Tagi:

Buzu Historia © 2019