Liberum veto

Liberum veto Można jednak w stosunku do Jana Kazimierza wysunąć zarzut dalece bardziej dyskredytujący go jako poważnego władcę, ba!, świadczący o jego ogromnej słabości i nieudolności. Otóż na sejmie w roku 1652, jak powszechnie wiadomo, po raz pierwszy poseł wykrzyknął „liberum veto”. Był to Władysław Siciński, pobierający pieniądze od Janusza Radziwiłła. Jego „veto” nie zerwało jeszcze obrad sejmu. Posłowie byli bowiem tak zdziwieni jego zachowaniem, że w zasadzie nie wiedzieli co czynić. Owszem, sejm został przerwany, ale nie zatracono uchwał, które wcześniej zapisano. Po prostu go zakończono. Jaka w tym wszystkim jest wina Jana Kazimierza? Otóż, oczywiście, będąc królem na obradach feralnego sejmu zasiadł. Gdy Siciński wykrzyknął „liberum veto” mógł Jan Kazimierz oświadczyć, że to jakieś nieporozumienie i Sicińskiego należy potępić i całkowicie się nim nie przejmować. Mógł Jan Kazimierz oświadczyć, że takie zachowanie jest karygodne i domagać się szybko ustawy, która stanowczo czemuś takiemu w przyszłości zapobiegnie. Byłoby to jak najbardziej możliwe, bowiem posłowie na feralnym sejmie również byli tym wyczynem Sicińskiego zaskoczeni i byli mu niechętni. Niestety, Jan Kazimierz nie zrobił nic. Jak wiadomo – milczenie jest zgodą. I faktycznie, „liberum veto” w niedługim czasie doprowadziło w praktyce kraj do upadku.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2019