Bałkany

Rozejm ten był ewidentnym, kolejnym już sukcesem Władysława IV. Sam król jednak nie był z jego warunków zadowolony. Był on człowiekiem niebywale wręcz ambitnym, ciągle roił wielkie, niemożliwe wręcz do zrealizowana plany. Uważał się za osobę wybitną i jako taka chciał, pełniąc rolę obrońcy chrześcijaństwa, wypowiedizeć sułtanowi ogromną wojnę i wyswobodzić wszystkie narody bałkańskie spod jarzma wyznawców Mahometa. Faktycznie musiał Władysław bardzo poważnie o tym myśleć, bo wielu polskich i litewskich podróżników opisywało, że widzieli na Bałkanach mnóstwo ludzi, którzy mieli w swych domach ikony przedstawiające św. Jerzego – święty ów był na nich niebywale wręcz podobny do Władysława IV. Krótko mówiąc całe Bałkany widziały w królu Rzeczypospolitej swego wybawiciela, marzyły o nim i pokładały w nim ogromną nadzieję. Trudno się zresztą dziwić, wszak sułtan prowadził w podbitych przez siebie krajach niezwykle krwawe rządy. Władysław żywo przejąl się losem mieszkańców Bałkan i chciał – zyskując przy tym, oczywiście, ogromną sławę – wypędzić Turków z tamtej części Europy. Zamiary te, z dużym szczęściem dla Rzeczypospolitej, nie zostały urzeczywistnione. Wojowanie sułtanem byłoby bowiem niezwykle ryzykownym przedsięwzięciem, szczególnie na jego ziemi. A pewnikiem jest, że żadne państwo zachodniej Europy nie udzieliłoby Władysławowi realnej pomocy.

Tagi: , , , , , ,

Wazowie

Wazowie Wazowie to, jak powszechnie wiadomo, dynastia wywodząca się rodem ze Szwecji, choć mająca też pewne koneksje rodzinne z Jagiellonami. To właśnie te koneksje w dość dużej mierze zaważyły na tym, że to właśnie Zygmunt Waza zasiadł na tronie Rzeczypospolitej. Ówczesna bowiem szlachta była niezmiernie przywiązana do tradycji i rada była mogąc widzieć na swym tronie kogoś, kto – nawet w niewielkim stopniu – związany był z ukochanymi Jagiellonami, tak długo i tak szczęśliwie (przynajmniej na pierwszy rzut oka) rządzili państwem. Pierwszy król z dynastii Wazów zasiadł na tronie Rzeczypospolitej w roku 1587, przyjmując tytuł Zygmunta III. Rządził do swej śmierci, czyli do roku 1632. Jego następcą wybrano jego pierworodnego syna, Władysława, folgując tym samym szlacheckim upodobaniom do tradycji i monarchii dziedzicznej. Władysław IV rządził krajem do roku 1648. Nie cieszył się zbyt dobrym zdrowiem, zmarł dość niespodziewanie i bezpotomnie. Schedę po nim objął jego młodszy brat, Jan Kazimierz, dotychczas szczęśliwy posiadacz kardynalskiego kapelusza. Objął tron od razu w roku 1648, rządził zaś do roku 1668. Tron oddał samowolnie, abdykując. Swe ostatnie lata spędził we Francji, tęskniąc jednak za Rzeczpospolitą.

Tagi: , , , ,

Władysław IV – podsumowanie

Czy można krótko ocenić Władysława IV Wazę? Na pewno nie. Takiego zadania można podjąć się tylko w bardzo dużej publikacji, szczegółowej, dysponując mnóstwem faktów. Można jednak choć nieco przybliżyć sylwetkę Władysława IV co, jak sądzę, uczyniłem. Król – mimo wszystkich swoich początkowych sukcesów – ogólnie nie przyniósł Rzeczypospolitej wiele dobrego. Gonił za własnymi marzeniami, za wybujałą polityką dynastyczną. Gonitwa ta zaprzepaściła dla Rzeczypospolitej – a konkretnie dla Polski – odzyskanie Śląska, Pomorza i osłabienie naszego największego zachodniego wroga, czyli Cesarstwa. Władysław, o czym wcześniej nie wspomniałem, podtrzymywał także fatalną ojcowską politykę względem Ukrainy, co w roku 1648, czyli roku jego śmierci, zaoowocowało olbrzymim powstaniem czerni kozackiej dowodzonym, przynajmniej teoretycznie, przez Bohdana Zenobiego Chmielnickiego. Dopiero następca Władysława, Jan Kazimierz, uregulował nieco sprawy Ukrainy, ale wówczas było już za późno. To za panowania Władysława IV, czyli przed wybuchem powstania Chmielnickiego, była ostatnia realna szansa połączenia Ukrainy z Polską i Litwą na zasadzie równej federacji. Władysław, mówiąc krótko, zawiódł w najbardziej palących i potrzebnych Rzeczypospolitej kwestiach.

Tagi: , , , ,

Początek wojny z Rosją

Wojna początkowo przebiegała bardzo niepomyślnie dla Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wojska moskiewskie bardzo szybko stanęły pod Smoleńskiem i rozpoczęły oblężenie tegoż, a trzeba podkreślić, że to właśnia ta twierdza była punktem kluczowym w całej wojnie, o nią to głównie Moskwie chodziło. Władysław, mimo najszczerszych chęci, nie mógł od razu wysłać swej armi z odsieczą. Złożyło się na to kilka przyczyn. Po pierwsze sam król był osobą bardzo chorowitą, i właśnie na początku samej wojny zasłabł mocno, nie był w stanie podejmować osobiście żadnych szerzej zakrojonych działań. Poza tym Rzeczpospolita dysponowała bardzo niewielką armią, z której zresztą większość nie mogła ruszyć na pomoc smoleńszczyźnie, bo broniła innych – szczególnie południowych, a to przed Tatarami – granic. Władysław uczynił więc dowódcą korpusu mającego Smoleńsk odbyć Krzysztofa Radziwiłla. Ten, dysponując jednak dość niewielkimi oddziałami, a samemu nie będąc zbyt wybitnym wodzem, nie mógł wiele zdziałać. Losy odmieniły się latem 1633 roku, gdy król stanął już na nogach i będąc w pełni sił wyruszył na smoleńszczyznę na czele dużej i świetnie wyposażonej armii.

Tagi: , , , , ,

Buzu Historia © 2018