Koniec wojny z Moskwą

Król bardzo mądrze zadbał o zabezpieczenie granic południowych przed Tatarami. Samemu wyruszając wraz z dużą armią na Smoleńsk na południe wysłał wybitnego dowódcę i męża stanu, Stanisława Koniecpolskiego. Tatarzy, faktycznie, zaatakowali – sądzili bowiem, że cała niemal armia Rzeczypospolitej przebywa na północnym-wschodzie. Bardzo się zdziwili, gdy na ich spotkanie wyszedł genialny Koniecpolski dowdzący całkiem sporymi oddziałami. Jak się łatwo domyślić, Tatarzy ponieśli sromotną klęskę. Tymczasem na północnym-wschodzie król żywiołowo działał. Po pewnym czasie udało mu się odepchnąć wojska moskiewskie, dowodzone przez Michała Szeina, spod Smoleńska. Następnie, po kilku tygodniach, zmusił te wojska do zamknięcia się i bronienia w ich obozie. Obóz ów król Władysław bombardował używając do tego świetnej artylerii przez prawie trzy miesiące, co w końcu zaoowocowało poddaniem się wojsk Szeina. Na miejsce przybył szybko car Michał I i zawarty został pokój wieczysty w Polanowie, który w ówczesnym czasie bardzo się Rzeczypospolitej przydał i był niewątpliwym sukcesem przede wszystkim Władysława IV. Trzeba przyznać, że nowy Waza miał naprawdę piękny początek rządów. To świetnie rokowało na przyszłość.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018