Kwestia Ukrainy

Kwestia Ukrainy Jan Kazimierz był, to trzeba mu oddać, zwolennikiem normalizacji stosunków z Ukrainą, włączenia jej w zasadzie do Rzeczypospolitej jako trzeciego narodu. Było to stanowisko niezmiernie dobre i dla poprawnego funkcjonowania Rzeczypospolitej zbawienne i potrzebne. Faktycznie, w roku 1658 została zawarta sławna Unia Hadziacka, bardzo popierana przez samego króla. Na jej mocy Rzeczpospolita stawała się w zasadzie Rzeczpospolitą Trojga Narodów. Co prawda Ukraina nie byłaby jeszcze tak autonomiczna jak, na przykład Litwa, lecz Unia Hadziacka dawałaby jej ogromną szansę na rozwój w przyszłości i na doprowadzenie do stworzenia wspaniale funkcjonującego państwa federacyjnego trzech nacji. Niestety, Unia do właściwego skutku nie doszła. Owszem, przez kilka lat jej postanowienia funkcjonowały, ale tylko teoretycznie. Praktyka pokazała, że było już zdecydowanie za późno na łagodne rozwiązanie sporu polsko-litewsko-ukraińskiego. Nie można, oczywiście, Jana Kazimierza obarczać winą za niepowodzenie próby zjednoczenia trzech narodów. Wina zdecydowanie leży po stronie poprzedników Jana II – jego brata i ojca. Bardzo mocno przyczyniła się też postawa możnych ukraińskich, którzy w lwiej części polonizowali się. Nie był to jednak proces narzucany siłą, dochodziło do niego samoczynnie, analogicznie było zresztą z Litwą.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2019