Pokój w Polanowie

Oczywiście, jak to zwykle przy takich okazjach bywa, pokój ów zbyt długo nie przetrwał. Jednak podczas panowania Władysława IV Wazy faktycznie z Moskwą Rzeczpospolita większych problemów nie miała. Te miały wystąpić na dużą skalę dopiero w drugiej połowie XVII wieku. Ważnym jest – i bardzo chwalebnym – że na mocy pokoju w Polanowie Władysław IV zrzekł się pretensji co korony carskiej w zamian za odszkodowanie 20 tysięcy rubli. Wielka szkoda, że podobnie nie potrafił Władysław zachować się w stosunku do korony szwedzkiej. Podobnie jak ojciec był ogarnięty przemożną chęcią rządzenia Szwedami, swoją politykę zagraniczną właśnie tej idei zazwyczaj podporządkowywał. To doprowadziło do nieprzyjemnych dla Rzeczypospolitej konsekwencji militarnych, a w przyszłości – to znaczy już za panowania brata Władysława – doprowadziło do potopu szwedzkiego, czyli jednej z najczarniejszych kart historii naszego państwa. Wróćmy jednak do Moskwy. Pokój w Polanowie nie był, oczywiście, gestem łaski ze strony cara. Jego postanowienia zostały krwawo wywalczone właśnie przez Władysława Wazę. Już w roku 1632, bardzo niedługo po śmierci Zygmunta, car Michał I zdecydował się na rozpoczęcie działań ofensywnych w stosunku do Rzeczypospolitej.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018