Dysydenci

Dysydenci Jednym z najgorszych zarzutów przeciw Wazom jest ten, który oskarża ich o zniesienie pełnej tolerancji religijnej, jaką dotąd cieszyła się Rzeczpospolita Obojga Narodów. Nie można im zarzucić, co prawda, że byli jakoś wybitni nietolerancyjni, że uciskali dysydentów; nie. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że nie zrobili niemal nic, by dysydentów owych ochronić. A przecież za Wazów kwitła w Europie kontrreformacja, jezuici w każdym kraju zachęcali do gorliwego wyznawania katolicyzmu i tępienia różnowierców; Rzeczpospolita nie była w tej kwestii wyjątkiem. I u nas kontrreformacja bardzo silnie oddziaływała na szlachtę. Wazowie wpuścili ją do państwa, nawet nie próbowali zamknąć przed nią drzwi, ba!, oni wręcz otworzyli jeszcze okna, by mogła wchodzić większą liczbą wejść… O ile w przeciętnym europejskim kraju zniesienie pełnej tolerancji religijniej nie przyniosłoby żadnych fatalnych skutków, to w Rzeczypospolitej było inaczej. Wszak nasze państwo było tworem absolutnie wielonarodowym. Rzeczpospolitą zamieszkiwali katoliccy Polacy, luterańscy Niemcy, Litwini będący a to katolikami, a to kalwinami, prawosławni Rusini, wyznawcy proroka Mahometa, Żydzi, arianie i wiele, wiele innych.

Tagi: , , , ,

Tolerancja religijna

Tolerancja religijna Po powyższych faktach można stwierdzić, że Jan Kazimierz nie był wcale jakimś fatalnym królem. Niestety, było inaczej. Przede wszystkim nie zrzekł się, rządząc Rzeczpospolitą, pretensji do tronu szwedzkiego. Cały czas uważał się za tytularnego i prawowitego króla tego północnego narodu. To z pewnością musiało zaogniać wzajemne kontakty. Jan Kazimierz, miast dążyć do sojuszu ze Szwecją przeciw Cesarstwu, robił coś zupełnie odwrotnego, co dla Rzeczypospolitej okazało się w skutkach fatalne. Lecz cóż – kontynuował po prostu politykę swoich poprzedników. Król dość mocno przyczynił się ponadto do upadku tolerancji religijnej w kraju, a była to rzecz dla Rzeczpospolitej niezmiernie ważna, bo utrzymująca względną jedność obywateli państwa. Jan Kazimierz będąc dość ortodoksyjnym katolikiem i całym sercem sprzyjając kontrreformacji doprowadził do tego, że dysydenci byli w Rzeczypospolitej traktowani niezbyt dobrze. Oczywiście, nie dochodziło u nas do takich rzeczy jak w innych krajach Europy, jednak ze względu na federacyjny charakter naszego państwa tolerancja religijna powinna być jego fundamentem. Jan Kazimierz o to nie zadbał, ba!, wypędził nawet w 1658 roku arian.

Tagi: , , , ,

Znaczenie chrztu

Znaczenie chrztu Po przyjęciu chrztu Mieszko I stał się równy wielu innym władcom chrześcijańskim. Mógł z nimi zawierać przymierza, czyli sojusze. Przyjęcie chrztu umacniało znaczenie władcy w oczach poddanych. Kościół głosił bowiem, że władza pochodzi od boga, a kto podnosi rękę na władcę, wzniecając przeciwko niemu bunt, popełnia ciężki grzech. Od momenty, gdy w państwie mieszka zaczęto wprowadzać chrześcijaństwo, coraz liczniej przybywali do niego duchowni. Uczyli oni ludność prawd nowej wiary i służyli władcy swoimi umiejętnościami. W tamtych czasach jedynie oni potrafili czytać i pisać, a także znali język łaciński, którym posługiwano się w kręgach ludzi uczonych oraz w stosunkach międzynarodowych. Trudniej było szerzyć chrześcijaństwo na odległych terytoriach zamieszkanych przez prymitywne plemiona. Tego niełatwego zadania podejmowali się misjonarze. Wielu z nich swoje wysiłki przypłaciło życiem. Zaczęto wznosić pierwsze kamienne budowle-kościoły. Pojawiło się więc zapotrzebowanie na malarstwo i rzeźbę. Przy kościołach i klasztorach tworzono również pierwsze szkoły. Przyjęcie chrztu przez Polskę w 966 roku podniosło jej znaczenie na arenie międzynarodowej oraz przyczyniło się do rozwoju kulturalnego i gospodarczego kraju.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018