Pokój w Polanowie

Oczywiście, jak to zwykle przy takich okazjach bywa, pokój ów zbyt długo nie przetrwał. Jednak podczas panowania Władysława IV Wazy faktycznie z Moskwą Rzeczpospolita większych problemów nie miała. Te miały wystąpić na dużą skalę dopiero w drugiej połowie XVII wieku. Ważnym jest – i bardzo chwalebnym – że na mocy pokoju w Polanowie Władysław IV zrzekł się pretensji co korony carskiej w zamian za odszkodowanie 20 tysięcy rubli. Wielka szkoda, że podobnie nie potrafił Władysław zachować się w stosunku do korony szwedzkiej. Podobnie jak ojciec był ogarnięty przemożną chęcią rządzenia Szwedami, swoją politykę zagraniczną właśnie tej idei zazwyczaj podporządkowywał. To doprowadziło do nieprzyjemnych dla Rzeczypospolitej konsekwencji militarnych, a w przyszłości – to znaczy już za panowania brata Władysława – doprowadziło do potopu szwedzkiego, czyli jednej z najczarniejszych kart historii naszego państwa. Wróćmy jednak do Moskwy. Pokój w Polanowie nie był, oczywiście, gestem łaski ze strony cara. Jego postanowienia zostały krwawo wywalczone właśnie przez Władysława Wazę. Już w roku 1632, bardzo niedługo po śmierci Zygmunta, car Michał I zdecydował się na rozpoczęcie działań ofensywnych w stosunku do Rzeczypospolitej.

Tagi: , , , ,

Jan Kazimierz

Jan Kazimierz Jan Kazimierz urodził się w roku 1609, 22 marca w Krakowie. Jego ojcem był król Rzeczypospolitej Obojga Narodów i tytularny król Szwecji, Zygmunt III Waza. Matką była arcyksiężniczka austriacka Konstancja zwana w Polsce Habsburżanką. Jan Kazimierz – w dużej mierze ze względu na matkę – uważał się za najprawdziwszego Austriaka, o czym zresztą sam wielokrotnie mówił. Dopiero pod koniec swojego życia, już po abdykacji, gdy przebywał we Francji zaczął tęsknić za Rzeczpospolitą i postrzegać się za jej obywatela. Wcześniej Jan Kazimierz nie darzył ani Polaków ani Litwinów sympatią, ba!, można śmiało stwierdzić, że był do nich wręcz wrogo nastawiony. Wszak sam kiedyś powiedział, że z dalece większą lubością patrzy na psa aniżeli na Polaka. Jest naprawdę wielkim dziwem w historii narodów świata, by na czele państwa stała osoba szczerze niechętna swoim poddanym. Niestety, tak właśnie było z Janem Kazimierzem. Nie stanowił on zresztą żadnego niechlubnego wyjątku – wszak jego ojciec i brat, Władysław, również nie darzyli obywateli Rzeczypospolitej zbyt ciepłymi uczuciami. Stojąc na czele państwa starali się realizować przede wszystkim własne, dynastyczne interesy, co odbywało się z oczywistą szkodą dla właściwego państwa i jego mieszkańców.

Tagi: , , , , ,

Tolerancja religijna

Tolerancja religijna Po powyższych faktach można stwierdzić, że Jan Kazimierz nie był wcale jakimś fatalnym królem. Niestety, było inaczej. Przede wszystkim nie zrzekł się, rządząc Rzeczpospolitą, pretensji do tronu szwedzkiego. Cały czas uważał się za tytularnego i prawowitego króla tego północnego narodu. To z pewnością musiało zaogniać wzajemne kontakty. Jan Kazimierz, miast dążyć do sojuszu ze Szwecją przeciw Cesarstwu, robił coś zupełnie odwrotnego, co dla Rzeczypospolitej okazało się w skutkach fatalne. Lecz cóż – kontynuował po prostu politykę swoich poprzedników. Król dość mocno przyczynił się ponadto do upadku tolerancji religijnej w kraju, a była to rzecz dla Rzeczpospolitej niezmiernie ważna, bo utrzymująca względną jedność obywateli państwa. Jan Kazimierz będąc dość ortodoksyjnym katolikiem i całym sercem sprzyjając kontrreformacji doprowadził do tego, że dysydenci byli w Rzeczypospolitej traktowani niezbyt dobrze. Oczywiście, nie dochodziło u nas do takich rzeczy jak w innych krajach Europy, jednak ze względu na federacyjny charakter naszego państwa tolerancja religijna powinna być jego fundamentem. Jan Kazimierz o to nie zadbał, ba!, wypędził nawet w 1658 roku arian.

Tagi: , , , ,

Możliwości

Możliwości Wazowie rządzili Rzeczpospolitą Obojga Narodów przez nieco ponad 80 lat. Jest to bezapelacyjnie bardzo duży szmat czasu, daje on możliwości do bardzo wielu zdziałań, do naprawy państwa, do rozkwitu jego potęgi. Wazowie mieli – pełniąc w kraju najważniejszą funkcję, najważniejszy urząd oraz mając tyle czasu – olbrzymią szansę do uczynienia z Rzeczypospolitej europejskiego mocarstwa, zwłaszcza, że ogólna koniunktura była wówczas dla nas bardzo przychylna – sułtan wojował z Moskwą, która to nie doszła jeszcze do swej właściwej potęgi; Cesarstwo wojowało z Francją i utrwalało swą władzę nad południowo-zachodnią Europą, nie miało więc czasu na żadne działania w stosunku do Rzeczypospolitej. Jedynym realnym dla Rzeczypospolitej zagrożeniem była Szwecja, ta jednak wcale nie musiała okazać się naszym wrogiem – mogliśmy wszak wejść ze Szwedami i Francją w koalicję przeciw Cesarstwu, co dla nas i dla Szwecji równało by się z bardzo ważnymi zdobyczami na wybrzeżach Bałtyku. W Rzeczypospolitej panowała tolerancja religijna, ludziom żyło się bardzo dostatnio. Owszem, magnaci już nieco za bardzo urośli w siłę, nie byli jednak jeszcze tak potężni, by nie można było ich opanować.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018