Niemożność reform

Niemożność reform Niestety, wiele zdziałać nie mógł. Opozycja magnacka była tak silna, że każdy większy ruch króla groził wybuchem potężnej wojny domowej. Rody magnackie po prostu sprzymierzyły się w jeden obóz, który był z natury absolutnie przeciwny wszelkim reformom, dążył do zachowania aktualnego statusu w pełnej jego postaci. Jan Sobieski, mimo najszczerszych chęci, nie mógł wiele zdziałać. Szkoda, bo miał po temu zdolności. Niestety, fatalne błędy jego poprzedników okazały się nie do naprawienia – a przynajmniej nie w tak krótkim czasie. Być może gdyby następcy Jana byli jemu podobnie i wykazywali podobną dążność do reform to coś w państwie by się zmieniło. Niestety, August Mocny, który objął po Janie schedę okazał się królem równie, jeżeli nie bardziej, fatalnym co Wazowie. Siedem lat w Rzeczypospolitej panował względny spokój militarny. Wrzeć zaczęło dopiero około roku 1683, kiedy to do całej Europy doszły wieści o ogromnych zbrojeniach, jakie czyni na swych ziemiach sułtan. Do ostatniej chwili nie było wiadomo na kogo pomaszeruje. Mógł uderzyć zarówno na Rzeczpospolitą jak i na Cesarstwo, być może także na Moskwę. Ostatecznie okazało się, że celem hord tatarskich padło władztwo Habsburgów.

Tagi: , , , ,

Liberum veto

Liberum veto Można jednak w stosunku do Jana Kazimierza wysunąć zarzut dalece bardziej dyskredytujący go jako poważnego władcę, ba!, świadczący o jego ogromnej słabości i nieudolności. Otóż na sejmie w roku 1652, jak powszechnie wiadomo, po raz pierwszy poseł wykrzyknął „liberum veto”. Był to Władysław Siciński, pobierający pieniądze od Janusza Radziwiłła. Jego „veto” nie zerwało jeszcze obrad sejmu. Posłowie byli bowiem tak zdziwieni jego zachowaniem, że w zasadzie nie wiedzieli co czynić. Owszem, sejm został przerwany, ale nie zatracono uchwał, które wcześniej zapisano. Po prostu go zakończono. Jaka w tym wszystkim jest wina Jana Kazimierza? Otóż, oczywiście, będąc królem na obradach feralnego sejmu zasiadł. Gdy Siciński wykrzyknął „liberum veto” mógł Jan Kazimierz oświadczyć, że to jakieś nieporozumienie i Sicińskiego należy potępić i całkowicie się nim nie przejmować. Mógł Jan Kazimierz oświadczyć, że takie zachowanie jest karygodne i domagać się szybko ustawy, która stanowczo czemuś takiemu w przyszłości zapobiegnie. Byłoby to jak najbardziej możliwe, bowiem posłowie na feralnym sejmie również byli tym wyczynem Sicińskiego zaskoczeni i byli mu niechętni. Niestety, Jan Kazimierz nie zrobił nic. Jak wiadomo – milczenie jest zgodą. I faktycznie, „liberum veto” w niedługim czasie doprowadziło w praktyce kraj do upadku.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018