Pokój w Polanowie

Oczywiście, jak to zwykle przy takich okazjach bywa, pokój ów zbyt długo nie przetrwał. Jednak podczas panowania Władysława IV Wazy faktycznie z Moskwą Rzeczpospolita większych problemów nie miała. Te miały wystąpić na dużą skalę dopiero w drugiej połowie XVII wieku. Ważnym jest – i bardzo chwalebnym – że na mocy pokoju w Polanowie Władysław IV zrzekł się pretensji co korony carskiej w zamian za odszkodowanie 20 tysięcy rubli. Wielka szkoda, że podobnie nie potrafił Władysław zachować się w stosunku do korony szwedzkiej. Podobnie jak ojciec był ogarnięty przemożną chęcią rządzenia Szwedami, swoją politykę zagraniczną właśnie tej idei zazwyczaj podporządkowywał. To doprowadziło do nieprzyjemnych dla Rzeczypospolitej konsekwencji militarnych, a w przyszłości – to znaczy już za panowania brata Władysława – doprowadziło do potopu szwedzkiego, czyli jednej z najczarniejszych kart historii naszego państwa. Wróćmy jednak do Moskwy. Pokój w Polanowie nie był, oczywiście, gestem łaski ze strony cara. Jego postanowienia zostały krwawo wywalczone właśnie przez Władysława Wazę. Już w roku 1632, bardzo niedługo po śmierci Zygmunta, car Michał I zdecydował się na rozpoczęcie działań ofensywnych w stosunku do Rzeczypospolitej.

Tagi: , , , ,

Bałkany

Rozejm ten był ewidentnym, kolejnym już sukcesem Władysława IV. Sam król jednak nie był z jego warunków zadowolony. Był on człowiekiem niebywale wręcz ambitnym, ciągle roił wielkie, niemożliwe wręcz do zrealizowana plany. Uważał się za osobę wybitną i jako taka chciał, pełniąc rolę obrońcy chrześcijaństwa, wypowiedizeć sułtanowi ogromną wojnę i wyswobodzić wszystkie narody bałkańskie spod jarzma wyznawców Mahometa. Faktycznie musiał Władysław bardzo poważnie o tym myśleć, bo wielu polskich i litewskich podróżników opisywało, że widzieli na Bałkanach mnóstwo ludzi, którzy mieli w swych domach ikony przedstawiające św. Jerzego – święty ów był na nich niebywale wręcz podobny do Władysława IV. Krótko mówiąc całe Bałkany widziały w królu Rzeczypospolitej swego wybawiciela, marzyły o nim i pokładały w nim ogromną nadzieję. Trudno się zresztą dziwić, wszak sułtan prowadził w podbitych przez siebie krajach niezwykle krwawe rządy. Władysław żywo przejąl się losem mieszkańców Bałkan i chciał – zyskując przy tym, oczywiście, ogromną sławę – wypędzić Turków z tamtej części Europy. Zamiary te, z dużym szczęściem dla Rzeczypospolitej, nie zostały urzeczywistnione. Wojowanie sułtanem byłoby bowiem niezwykle ryzykownym przedsięwzięciem, szczególnie na jego ziemi. A pewnikiem jest, że żadne państwo zachodniej Europy nie udzieliłoby Władysławowi realnej pomocy.

Tagi: , , , , , ,

Władysław IV – podsumowanie

Czy można krótko ocenić Władysława IV Wazę? Na pewno nie. Takiego zadania można podjąć się tylko w bardzo dużej publikacji, szczegółowej, dysponując mnóstwem faktów. Można jednak choć nieco przybliżyć sylwetkę Władysława IV co, jak sądzę, uczyniłem. Król – mimo wszystkich swoich początkowych sukcesów – ogólnie nie przyniósł Rzeczypospolitej wiele dobrego. Gonił za własnymi marzeniami, za wybujałą polityką dynastyczną. Gonitwa ta zaprzepaściła dla Rzeczypospolitej – a konkretnie dla Polski – odzyskanie Śląska, Pomorza i osłabienie naszego największego zachodniego wroga, czyli Cesarstwa. Władysław, o czym wcześniej nie wspomniałem, podtrzymywał także fatalną ojcowską politykę względem Ukrainy, co w roku 1648, czyli roku jego śmierci, zaoowocowało olbrzymim powstaniem czerni kozackiej dowodzonym, przynajmniej teoretycznie, przez Bohdana Zenobiego Chmielnickiego. Dopiero następca Władysława, Jan Kazimierz, uregulował nieco sprawy Ukrainy, ale wówczas było już za późno. To za panowania Władysława IV, czyli przed wybuchem powstania Chmielnickiego, była ostatnia realna szansa połączenia Ukrainy z Polską i Litwą na zasadzie równej federacji. Władysław, mówiąc krótko, zawiódł w najbardziej palących i potrzebnych Rzeczypospolitej kwestiach.

Tagi: , , , ,

Szwecja

W pierwszych latach panowania Władysława IV Wazy w Rzeczypospolitej Obojga Narodów na zachodzie Europy w najlepsze trwała wojna trzydziestoletnia. Do jej zakończenia pozostawało jeszcze dość sporo czasu – przyszłość pokazała, że względny pokój na zachodzie zapanował dopiero w roku 1648, czyli właśnie wtedy, kiedy Władysław IV rozstał się ze światem. W każdym bądź razie Rzeczpospolita – jak zresztą każde ówczesne państwo europejskie – musiała odnieść jakoś swą politykę zagraniczną do wojny trzydziestoletniej, to jest: poprzeć któreś z dwóch głównych państw-przeciwników, czyli Cesarstwo lub Francję. Zastanówmy się – jaki Rzeczpospolita miałaby interes w popieraniu Francji, a co za tym idzie – osłabianiu Cesarstwa? Otóż gdyby Cesarstwu Rzeczpospolita stworzyła na wschodzie kolejny front, miałoby to państwo nielada kłopot – i tak wielkie już trudności miało z wojną z Francją, co dopiero mówić o sytuacji, w której sporą część armii musiałby cesarz wysłać na wschód, by bronić się przed Rzeczpospolitą. Taki sojusz – a byłby, to jest pewne, wspierany od północy także przez Szwecję – praktycznie gwarantowałby rozpad Cesarstwa. Francja pochłonęłaby jego zachodnie rubieże, Szwecja północne, a Rzeczpospolita z pewnością dostałaby część pomorza, a może nawet i Śląsk.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018