Wazowie

Wazowie Wazowie to, jak powszechnie wiadomo, dynastia wywodząca się rodem ze Szwecji, choć mająca też pewne koneksje rodzinne z Jagiellonami. To właśnie te koneksje w dość dużej mierze zaważyły na tym, że to właśnie Zygmunt Waza zasiadł na tronie Rzeczypospolitej. Ówczesna bowiem szlachta była niezmiernie przywiązana do tradycji i rada była mogąc widzieć na swym tronie kogoś, kto – nawet w niewielkim stopniu – związany był z ukochanymi Jagiellonami, tak długo i tak szczęśliwie (przynajmniej na pierwszy rzut oka) rządzili państwem. Pierwszy król z dynastii Wazów zasiadł na tronie Rzeczypospolitej w roku 1587, przyjmując tytuł Zygmunta III. Rządził do swej śmierci, czyli do roku 1632. Jego następcą wybrano jego pierworodnego syna, Władysława, folgując tym samym szlacheckim upodobaniom do tradycji i monarchii dziedzicznej. Władysław IV rządził krajem do roku 1648. Nie cieszył się zbyt dobrym zdrowiem, zmarł dość niespodziewanie i bezpotomnie. Schedę po nim objął jego młodszy brat, Jan Kazimierz, dotychczas szczęśliwy posiadacz kardynalskiego kapelusza. Objął tron od razu w roku 1648, rządził zaś do roku 1668. Tron oddał samowolnie, abdykując. Swe ostatnie lata spędził we Francji, tęskniąc jednak za Rzeczpospolitą.

Tagi: , , , ,

Liberum veto

Liberum veto Można jednak w stosunku do Jana Kazimierza wysunąć zarzut dalece bardziej dyskredytujący go jako poważnego władcę, ba!, świadczący o jego ogromnej słabości i nieudolności. Otóż na sejmie w roku 1652, jak powszechnie wiadomo, po raz pierwszy poseł wykrzyknął „liberum veto”. Był to Władysław Siciński, pobierający pieniądze od Janusza Radziwiłła. Jego „veto” nie zerwało jeszcze obrad sejmu. Posłowie byli bowiem tak zdziwieni jego zachowaniem, że w zasadzie nie wiedzieli co czynić. Owszem, sejm został przerwany, ale nie zatracono uchwał, które wcześniej zapisano. Po prostu go zakończono. Jaka w tym wszystkim jest wina Jana Kazimierza? Otóż, oczywiście, będąc królem na obradach feralnego sejmu zasiadł. Gdy Siciński wykrzyknął „liberum veto” mógł Jan Kazimierz oświadczyć, że to jakieś nieporozumienie i Sicińskiego należy potępić i całkowicie się nim nie przejmować. Mógł Jan Kazimierz oświadczyć, że takie zachowanie jest karygodne i domagać się szybko ustawy, która stanowczo czemuś takiemu w przyszłości zapobiegnie. Byłoby to jak najbardziej możliwe, bowiem posłowie na feralnym sejmie również byli tym wyczynem Sicińskiego zaskoczeni i byli mu niechętni. Niestety, Jan Kazimierz nie zrobił nic. Jak wiadomo – milczenie jest zgodą. I faktycznie, „liberum veto” w niedługim czasie doprowadziło w praktyce kraj do upadku.

Tagi: , , , ,

Znaczenie chrztu

Znaczenie chrztu Po przyjęciu chrztu Mieszko I stał się równy wielu innym władcom chrześcijańskim. Mógł z nimi zawierać przymierza, czyli sojusze. Przyjęcie chrztu umacniało znaczenie władcy w oczach poddanych. Kościół głosił bowiem, że władza pochodzi od boga, a kto podnosi rękę na władcę, wzniecając przeciwko niemu bunt, popełnia ciężki grzech. Od momenty, gdy w państwie mieszka zaczęto wprowadzać chrześcijaństwo, coraz liczniej przybywali do niego duchowni. Uczyli oni ludność prawd nowej wiary i służyli władcy swoimi umiejętnościami. W tamtych czasach jedynie oni potrafili czytać i pisać, a także znali język łaciński, którym posługiwano się w kręgach ludzi uczonych oraz w stosunkach międzynarodowych. Trudniej było szerzyć chrześcijaństwo na odległych terytoriach zamieszkanych przez prymitywne plemiona. Tego niełatwego zadania podejmowali się misjonarze. Wielu z nich swoje wysiłki przypłaciło życiem. Zaczęto wznosić pierwsze kamienne budowle-kościoły. Pojawiło się więc zapotrzebowanie na malarstwo i rzeźbę. Przy kościołach i klasztorach tworzono również pierwsze szkoły. Przyjęcie chrztu przez Polskę w 966 roku podniosło jej znaczenie na arenie międzynarodowej oraz przyczyniło się do rozwoju kulturalnego i gospodarczego kraju.

Tagi: , , , ,

Możliwości

Możliwości Wazowie rządzili Rzeczpospolitą Obojga Narodów przez nieco ponad 80 lat. Jest to bezapelacyjnie bardzo duży szmat czasu, daje on możliwości do bardzo wielu zdziałań, do naprawy państwa, do rozkwitu jego potęgi. Wazowie mieli – pełniąc w kraju najważniejszą funkcję, najważniejszy urząd oraz mając tyle czasu – olbrzymią szansę do uczynienia z Rzeczypospolitej europejskiego mocarstwa, zwłaszcza, że ogólna koniunktura była wówczas dla nas bardzo przychylna – sułtan wojował z Moskwą, która to nie doszła jeszcze do swej właściwej potęgi; Cesarstwo wojowało z Francją i utrwalało swą władzę nad południowo-zachodnią Europą, nie miało więc czasu na żadne działania w stosunku do Rzeczypospolitej. Jedynym realnym dla Rzeczypospolitej zagrożeniem była Szwecja, ta jednak wcale nie musiała okazać się naszym wrogiem – mogliśmy wszak wejść ze Szwedami i Francją w koalicję przeciw Cesarstwu, co dla nas i dla Szwecji równało by się z bardzo ważnymi zdobyczami na wybrzeżach Bałtyku. W Rzeczypospolitej panowała tolerancja religijna, ludziom żyło się bardzo dostatnio. Owszem, magnaci już nieco za bardzo urośli w siłę, nie byli jednak jeszcze tak potężni, by nie można było ich opanować.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018