Koniec wojny z Moskwą

Król bardzo mądrze zadbał o zabezpieczenie granic południowych przed Tatarami. Samemu wyruszając wraz z dużą armią na Smoleńsk na południe wysłał wybitnego dowódcę i męża stanu, Stanisława Koniecpolskiego. Tatarzy, faktycznie, zaatakowali – sądzili bowiem, że cała niemal armia Rzeczypospolitej przebywa na północnym-wschodzie. Bardzo się zdziwili, gdy na ich spotkanie wyszedł genialny Koniecpolski dowdzący całkiem sporymi oddziałami. Jak się łatwo domyślić, Tatarzy ponieśli sromotną klęskę. Tymczasem na północnym-wschodzie król żywiołowo działał. Po pewnym czasie udało mu się odepchnąć wojska moskiewskie, dowodzone przez Michała Szeina, spod Smoleńska. Następnie, po kilku tygodniach, zmusił te wojska do zamknięcia się i bronienia w ich obozie. Obóz ów król Władysław bombardował używając do tego świetnej artylerii przez prawie trzy miesiące, co w końcu zaoowocowało poddaniem się wojsk Szeina. Na miejsce przybył szybko car Michał I i zawarty został pokój wieczysty w Polanowie, który w ówczesnym czasie bardzo się Rzeczypospolitej przydał i był niewątpliwym sukcesem przede wszystkim Władysława IV. Trzeba przyznać, że nowy Waza miał naprawdę piękny początek rządów. To świetnie rokowało na przyszłość.

Tagi: , , , ,

Szwecja

W pierwszych latach panowania Władysława IV Wazy w Rzeczypospolitej Obojga Narodów na zachodzie Europy w najlepsze trwała wojna trzydziestoletnia. Do jej zakończenia pozostawało jeszcze dość sporo czasu – przyszłość pokazała, że względny pokój na zachodzie zapanował dopiero w roku 1648, czyli właśnie wtedy, kiedy Władysław IV rozstał się ze światem. W każdym bądź razie Rzeczpospolita – jak zresztą każde ówczesne państwo europejskie – musiała odnieść jakoś swą politykę zagraniczną do wojny trzydziestoletniej, to jest: poprzeć któreś z dwóch głównych państw-przeciwników, czyli Cesarstwo lub Francję. Zastanówmy się – jaki Rzeczpospolita miałaby interes w popieraniu Francji, a co za tym idzie – osłabianiu Cesarstwa? Otóż gdyby Cesarstwu Rzeczpospolita stworzyła na wschodzie kolejny front, miałoby to państwo nielada kłopot – i tak wielkie już trudności miało z wojną z Francją, co dopiero mówić o sytuacji, w której sporą część armii musiałby cesarz wysłać na wschód, by bronić się przed Rzeczpospolitą. Taki sojusz – a byłby, to jest pewne, wspierany od północy także przez Szwecję – praktycznie gwarantowałby rozpad Cesarstwa. Francja pochłonęłaby jego zachodnie rubieże, Szwecja północne, a Rzeczpospolita z pewnością dostałaby część pomorza, a może nawet i Śląsk.

Tagi: , , , ,

Wojna z Tatarami

Gdy sprawa Smoleńska jeszcze wrzała, również na południu kraju robiło się coraz goręcej. Owszem, Stanisław Koniecposki rozgromił Tatarów w 1633 pod Sasowym Rogiem, ci jednak nie dali za wygraną. Podjudzani i wspierani silnie przez sułtana znowu najechali na Podole. Ponownie Koniecposki pokonał ich, tym razem pod Kamieńcem Podolskim. Zwycięstwo było znakomite i pełne, wiele osób spodziewało się, że Tatarzy, a także sułtan, póki co dadzą za wygraną. Tak się jednak nie stało. Sułtan zaczął przygotowywać się do walnej rozprawy z Rzeczpospolitą, chciał zagarnąć dla siebie Mołdawię, a Tatarom oddać Podole. Zdołał zgromadzić całkiem pokaźną armię, jednak Władysław IV nie próżnował. Sejm uchwalił ogromne podatki, co pozwoliło królowi ruszyć na południe na czele ponad 30 tysięcznej armii. Polska wyprawa dysponowała także 75 armatami. Ta potęga wojskowa – a także poprzednie zwycięstwa Koniecpolskiego – przekonały sułtana, że walki nie opłaca się podejmować. Zrezygnował więc zeń i przystąpił do negocjowania warunków rozejmu. Faktycznie, rozejm podpisano. Sułtan obiecał w nim respektować aktualne granice Rzeczypospolitej oraz całej swej siły użyć do powstrzymania Tatarów od kolejnych najazdów.

Tagi: , , , ,

Błędna orientacja profrancuska

Błędna orientacja profrancuska Taka polityka z pewnością wiele dobrego Rzeczypospolitej by nie przyniosła. Wojna trzydziestoletnia już dawno była zakończona, w Europie wykwitł nowy ład. Rzeczpospolita nie mogła być pewna, że ze strony Moskwy nic jej nie grozi – ba, wręcz odwrotnie. Dlatego wiązanie się z Francją w ówczesnym czasie nie miało raczej wielkiego sensu, nic nam nie przyszłoby już z wojny z Cesarstwem. Świetna koniunktura jaką miał w końcowych latach panowania Zygmunt III Waza oraz przez kilka pierwszych lat swych rządów jego syn i następca, Władysław, bezpowrotnie minęła. Ludwik XIV, wysyłając na tron Rzeczypospolitej swego kandydata, pragnąłby realizować tylko i wyłącznie swoje interesy. Można się spodziewać, że Francuz na naszym tronie działałby podobnie – jeżeli nie gorzej – do Wazów. Rzeczywisty interes kraju nie obchodziłby go wiele. Jan Sobieski popełnił na pewno błąd popierając swym autorytetem stronnictwo francuskie, nie był to jednak błąd niewybaczalny. Jak pokazała praktyka na tron po śmierci Jana Kazimierza i tak wybrano „Piasta” – Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Co prawda był to wybór absolutnie nietrafny, ale utorował on drogę Janowi Sobieskiemu, który w 1674 roku objął tron Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Tagi: , , , ,

Buzu Historia © 2018